© copyright 2007. All right reserved

Produkcja

 

Ponieważ harmonie były instrumentami bardzo popularnymi w XIX i na początku XX wieku, ich produkcja odbywała się zarówno w małych warsztatach, jak i dużych fabrykach. Firmy te często zajmowały się również naprawą. Produkcja instrumentów mogła funkcjonować prawidłowo tylko w tych ośrodkach, w których rozwijał się przemysł metalowy, drewniany, hutniczy, skórzany, stanowiący bazę materiałową dla poszczególnych części.

Do I wojny światowej harmonie ręczne produkowały firmy organmistrzowskie. Na temat XIX-wiecznych instrumentów wiemy niewiele, ponieważ nie zachowały się egzemplarze harmonii z tego okresu. Odnotowano tylko nazwy kilku warsztatów:

  • Blomberg i Syn
  • Józef Kuszczyński
  • Piotr Stamirowski
  • K. Krauze
  • Michał Nabe
  • Michał Szymański
  • Adolf Homan
  • Alojzy Kewitsch
  • Stanisław Jagodziński
  • Stefan Romański

Po I wojnie światowej w samej Warszawie zanotowano już ponad 50 warsztatów. Oto lista nazwisk budowniczych:

  • Edmund Bełczykowski
  • Feliks Borucki
  • Józef Borucki
  • Adolf Datyner
  • Faliszewski
  • Fijałkowski
  • Gałkowski
  • Emil Griese
  • Franciszek Grimm
  • H. Henryk
  • J. Jagiełło
  • A. Jeliński
  • J. Kacprzak
  • P. Kaleta
  • Józef Kluszczyński
  • Józef Kowalski
  • Kołodziejski
  • W. Kozłowski
  • F. Królak
  • Jan Kunicki
  • A. Kupis
  • Józef Kuszczyński
  • Adolf Leonardt
  • R. Leonardt
  • Władysław Leonardt
  • Antoni Mazurkiewicz
  • Franciszek Mejer (Meier, Meyer)
  • Jan Mikulski
  • Jan Mikusel (Mikuset)
  • Marian Mościcki
  • Aleksander Mroczkowski
  • Alfred Nabe
  • Edward Nabe
  • Michał Nabe
  • Jan Ostrowski
  • K. Ostrowski
  • Piotr Paczoski (Paczóski)
  • Henryk Paulus
  • Leopold Petke
  • Pique
  • Karol Radek
  • Zygmunt Radek
  • F. Rapacki
  • Ryczywelski
  • Wiktor Sawiejko
  • August Schultz
  • Leopold Seipelt (Sejpelt)
  • Konstanty Sobolewski
  • Piotr Stamirowski
  • Piotr (Bogdan) Stamirowski
  • Szaja Szpecht
  • Warszawska Fabryka Harmonii
  • Adolf Wolny
  • Zuwalski
  • Zysiński

Rozwojowi rodzimego przemysłu zagroził kryzys w latach międzywojennych. Małe firmy ratowały się wówczas, przekształcając w spółki akcyjne i zmieniając lub rozszerzając zakres działalności gospodarczej. Spory był też import instrumentów z zagranicy. Praktycznie nie istniała tradycja gry na harmonii, nie było też kadry nauczycielskiej ani literatury, a w środowisku muzycznym traktowano ten instrument obojętnie lub z niechęcią. Jednak na wsi i wśród niższych warstw społeczeństwa miejskiego harmonia zyskała sporą popularność. Mimo trudnej sytuacji, do 1939 roku produkcja harmonii w dużym stopniu pokrywała zapotrzebowanie środowiska. Wiele instrumentów sprzedawano emigrantom ze Stanów Zjednoczonych, Francji i Belgii. Nie można jednak stwierdzić autorytatywnie, jaka była produkcja harmonii w okresie rozkwitu, czyli w latach międzywojennych, ponieważ z urzędowych statystyk wyeliminowano warsztaty, w których pracowało nie więcej niż 4 robotników. Tymczasem prawie cała rodzima produkcja była dziełem takich właśnie drobnych warsztatów. W 1929 r. według GUS wyprodukowano 158 sztuk harmonii, a w 1930 r. – 85 sztuk. Szacunkowo obliczano jednak tę produkcję na 500-600 sztuk rocznie, biorąc pod uwagę małe warsztaty nie ujęte w oficjalnych zestawieniach.

Na początku procesu produkcyjnego budowano szkielet, tzw. „ramki” z drewna olchowego lub sosnowego (miękkie, łatwe do obróbki). Później obrabiano deski, na których umieszczano głośnice z płytkami stroikowymi, następnie zaś przygotowywano galeryjki. Wykorzystywano do tego drewno brzozy, buka i jawora. Płytki ze stroikami (głosy) najczęściej kupowano gotowe – zamawiano je w innych warsztatach. Po umieszczeniu mosiężnych płyt stroikowych ze stalowymi lub mosiężnymi stroikami na głośnicach i ustawieniu ich wewnątrz instrumentu, wytwórca wycinał ozdobne ażurowe przykrywy. Najpierw rysował szablon (wzór) na tekturze i przerysowywał go na papier, który następnie naklejał na deskę i wycinał ażury. Miech wykonywano z tektury lub skóry, oklejano go potem papierem lub tkaniną, następnie „skórkowano” rogi. Metalowe okucia kupowano gotowe.

W warsztatach istniał podział pracy: jedni pracownicy produkowali cały korpus, inni miech, a jeszcze inni głosy. Stroiki każdy robił sam. Uczniowie byli pracownikami pomocniczymi wykonującymi drobne części, np. sprężynki pod klawisze, galeryjki, części do mechaniki basowej.

Budowano takie rodzaje harmonii, na jakie był zbyt. Instrumenty zdobiono zgodnie z życzeniem klienta. Zasadą było to, że czarne instrumenty, kryte fornirem, intarsjowano innego koloru fornirem, a harmonie kryte celuloidem grawerowano. W Warszawie istniały prywatne sklepy prowadzące sprzedaż surowców potrzebnych do produkcji harmonii, np. masy celuloidowej sprowadzanej z Włoch i Niemiec.

Powyższe informacje zostały zgromadzone przez Olgę Siejną - Bernady na podstawie badań kilkudziesięciu instrumentów, prowadzonych w latach 1986-1991.